Mieszaniny obyczajowe, Volume 1

Front Cover
T. Glücksberg, 1841 - 293 pages
0 Reviews
 

What people are saying - Write a review

We haven't found any reviews in the usual places.

Selected pages

Contents


Other editions - View all

Common terms and phrases

Popular passages

Page 213 - ... Całe Mieszaniny przenika nade wszystko lęk przed zmieniającymi oblicze świata „nowościami". „Każda nowość na stanowisku obyczajowym, nawet naukowym, zawsze jest podejrzaną dla zdrowego rozsądku [. . .]. Każda nowość w religii i moralności jest prawie zawsze istnym bluźnierstwem, a co się tyczy postępu ludzkości na innych stanowiskach, schylając pokornie głowę przed tym geniuszem badawczym, postrzegawczym, głębokim wieku naszego i wynalazkami, które go wsławiły, wyznaję...
Page 132 - Przekonany jestem, że każdy naród, chociażby nawet ukształcony, skoro doczeka się ulotnienia żywiołów niezbędnych dla swego bytu do tego stopnia, że już istnieć nie może politycznie, niezawodnie przeszedłby do stanu najohydniejszej dzikości, gdyby nie został łupem podboju jakiegoś innego żywotnego społeczeństwa, które bądź ożywia zmartwiałe jego żywioły, bądź swoje własne w nim wszczepia, aby te rozwijały się w czasie.
Page 20 - Ci mężowie, bez istotnych związków ze społecznością, nad którą się wznieśli, nawet od niej niewiele miłowani, nie mniej się od niej odosobniają, z siebie samych snując tę przędzę intelektualną, której osnowy w społeczności znaleźć nie mogą. Wybucha raptownie, jakby jakim cudem, bogata, różnobarwna Literatura; Literatura bez miłości dla położenia obecnego, bez nadziei w przyszłości, sięgająca jakichś dawnych pamiątek, dawnych podań, wszystkiego tego co już nie...
Page 21 - ... także oddawały myśli swoje społeczeństwa żywotne, a które już dziś są tylko pomnikami«. »Co się zaś tyczy rozkładu fizycznego, tu jeszcze więcej ma stosunków ciało społeczne z ciałem...
Page 18 - Człowiek pojedynczy rodzi się, wzrasta, dojrzewa, słabieje a na koniec umiera. Naród, będący człowiekiem zbiorczym, temu samemu prawu podlega. Człowiek zbiorowy ma duszę jak człowiek pojedynczy, a tą duszą jest duch narodu. Naród żyje pokąd ten duch go nie opuści i żyje pomimo wszelkich pozorów; a jego ciałem są te jednostki, w które rozdziela się zewnętrznie.
Page 19 - ... zmarłego męża: zasłona spada, zostaje tylko garść popiołu. Pokąd człowiek zbiorowy (ciało społeczne) ma w sobie duszę (ducha), potąd objawia wszystkie rzeczywiste zjawiska żywota.
Page 24 - Krzyczą, wrzeszczą, sieją w prawo iw lewo wyrazy wszeteczne, mówią do siebie jakimś argotem, przez siebie samych tylko zrozumiałym; hasają na koniach nikłych i wychudłych, z których się chełpią, jakby z jakich arabskich bachmatów.
Page 20 - Ale skoro śmierć rzeczywista przyjdzie na to ciało zbioro we , natenczas dusza narodu nie przenosi się do wieczności, jak dusza człowieka pojedyńczego, bo dla narodów niema wieczności; ale ulatniając się z ciała społecznego, uświetni swój zgon ostatniem zjawiskiem, lecz już oderwanem od życia społecznego.
Page 25 - ... pobudkach BMiesz 126. TAK ... JAKO I: Skoro przypuścimy, że jest umysł ogólny w Polszcze, tem samem więc jego przyrodzone własności, i tak mocna jako i słabsza strona, usposobienie, bogactwa i niedostatki, dzielność i przywary ukazać się muszą w polskiej literaturze MochLit 65 — 6; [...] byli wszyscy ludźmi najwykwintniejszego wychowania, byli ozdobą salonów, tak warszawskich, jako i zagranicznych, byli ulubieńcami najpowabniejszych dam owego czasu BMiesz 25. B. Szereg przeciwstawny...
Page 21 - Jednem słowem, jest to dzieło pogrobowe ducha narodowego, ostatnie jego wysilenie; poczem, ulotniwszy się, milczenie nastąpi — nim wszedłszy w skład obcych mu 'dotąd żywiołów intelektualnych, znowu przemówi, ale już językiem innym; a swój rodzimy, przybrawszy...

Bibliographic information