Pan sędzia: obrazek z niedawnej przeszłości

Front Cover
Nakł. rodziny, 1899 - 342 pages
 

What people are saying - Write a review

We haven't found any reviews in the usual places.

Selected pages

Contents


Common terms and phrases

Popular passages

Page 295 - ... wygłosić wszystko co ma w sercu... Burmistrz ukłonił się. — Panowie, — rzekł, — wybaczcie, że to co wam pragnę powiedzieć, spisałem sobie tu, oto, na papierze. Nie dziwcie się, kto ma na głowie całe miasto, aw niem trzy tysiące dwustu czterdziestu czterech żydów, według ostatniego spisu ludności — ten niewiele może ufać własnej pamięci...
Page 286 - ... które uczuwa człowiek, gdy widzi, jak najlepsi jego przyjaciele, ludzie których szanował, czcił... co mówię, czcił! których kochał! rozpraszają się po świecie, niby listki oderwane z macierzystego drzewa... Sentymentalna pani burmistrzowa nie mogła się oprzeć wzruszeniu, a chcąc ukryć łzy, wyszła z pokoju.
Page 275 - W tak zwanej sali posiedzeń, a właściwie niewielkim pokoju o dwóch oknach, przedzielonym na połowę balustradą drewnianą, pomalowaną na czarno, panowała cisza, którą przerywał tylko szelest składanych papierów.
Page 279 - On, który, jako chirurg wojskowy, widział wszystkie okropności bitew, który w życiu swojem wysłuchał tylu jęków, napatrzył się na tyle dramatów — nie mógł obojętnie widzieć sceny pożegnania się kilku kolegów weteranów, kilku cichych, skromnych pracowników. Burmistrz zbliżył się do stołu. — Panowie, — rzekł, — nie orator jestem, przemawiać pięknie nie potrafię — ale, jako gospodarz miasta, proszę was na kieliszek wina... na pożegnanie. Nie odmawiajcie. —...
Page 281 - No, moi kochani, bądźcie zdrowi, życzę wam szczęścia i powodzenia na świecie... Sałacki naprzód wystąpił. — Panie sędzio! wielmożny panie sędzio, — rzekł, jakimś nienaturalnie chrapliwym, drżącym od wzruszenia głosem, — wielmożny panie sędzio! od początku świata byli woźni... a teraz... Bąknął coś niewyraźnie; żyły, grube jak baty, wystąpiły mu na czoło i na skronie... zachwiał się... rozkrzyżował ręce i padł jak długi na ziemię. — Na sofę go! —...
Page 276 - Przez cały czas ostatniej audyencyi sądowej, stał on przy drzwiach jak wryty i niby uważnie przysłuchiwał się sprawom... ale chociaż wyrazy obijały się o jego uszy, on ani ich treści, ani znaczenia nie rozumiał, dla wielkiego smutku, który, jak głaz, gniótł jego piersi szerokie. Wszakże on tyle lat rozwoził i roznosił pozwy po okręgu, on, nominowany przez samego jaśnie wielmożnego prezesa Trybunału, nominowany i przysięgły!... Cała okolica znała dobrze jego biedkę na dwóch...
Page 286 - Przyjaźń, to panie dobrodzieju, jest przedewszystkiem przyjaźń... Zgodzili się na to wszyscy wielcy mężowie i uczeni świata starożytnego, wieków średnich, a nawet poniekąd i najnowszych czasów. Wnoszę więc toast przyjaźni i wychylę ten kielich, co mówię, wychylę! połknę go raczej... Trącili się kieliszkami. — Pan Szwarc, — rzekła prezydentowa, — ma szczególny dar mówienia. — Mówi się, pani dobrodziejko, — odpowiedział skromnie, spuszczając oczy, — co mówię,...
Page 296 - No, mężu, — rzekła sentymentalnie prezydentowa, — nie zrzekaj się głosu... jako gospodarz miasta, masz obowiązek... Burmistrz odchrząknął, rozwinął szary papier i, włożywszy okulary na nos, czytać zaczął: — Panowie!... Wszyscy słuchali z natężoną uwagą. Prezydent zmięszał się trochę...
Page 297 - Ja to naprawię, ja muszę znaleźć mój koncept!.. ja go z pod ziemi wykopię! — Kochany prezydencie, — rzekł sędzia, ujmując niefortunnego mówcę za rękę, — my wiemy, że jesteś dla nas przychylny i życzliwy, wiemy, że nas kochasz — wierzymy ci, wszak prawda, panowie? — Prawda! prawda! — zawołali wszyscy. — Mikwę im chciał postawić, — szepnął aptekarz, — to kapitalne, dalibóg! — Szanowni panowie, — odezwał się Komorowski, — kochany nasz prezydent dał...

Bibliographic information