Pisma Narcyzy Żmichowskiej, (Gabryelli) z życiorysem autorki skreślonym przez Piotra Chmielowskiego, Volumes 1-2

Front Cover
Nakł. Michała Glücksberga, 1885
 

What people are saying - Write a review

We haven't found any reviews in the usual places.

Other editions - View all

Common terms and phrases

Popular passages

Page 37 - której uprawą się trudnił, a moja siostra Ludwina kochała wodę bieżącą i kwiaty niezerwane, a mój brat Karol kochał psa, konia i strzelbę dwururkę, a moja siostra Bronisia kochała gwiazdy i niebo, a mój brat Cypryan kochał obrazy, a moja siostra Terenia kochała powieści, a mój ojciec kochał książki, a moja matka kochała
Page 17 - dobrem i pożytecznem. zaraz brał się do uskutecznienia projektu i wtedy nic go już nie obchodziły postronne przedmioty; z najobojętniejszem okrucieństwem stąpał po spotykanych w drodze zawadach, z najdoskonalszą pogodą umysłu i twarzy wesołością zbliżał się ku zamierzonej mecie, choćby tam kogo w drodze potrącił i zdusił. Strach czasem było tego dziecka z
Page 68 - wełny sydońskiej utkaną, wieniec różany na skroni, a te skronie wsparte o łono kobiety — lecz nie matki, nie, siostry, nawet jeszcze nie kochanki twojej... Benjaminie, czy ty rozumiesz tę chwilę, w której kobieta jeszcze kochanką ci nie jest, a już kocha i kochana? — czy ty rozumiesz tę chwilę? A
Page 22 - ta własność przyswajania sobie z nazewnątrz wewnętrznych usposobień i przekonań, była w nim nawet zupełnie odrębną oryginalnością. Wymawiano mu ją nieraz, lecz ja się ujmowałam, bo w tem korzyść nasza była — zupełnie jak gdyby co kilka miesięcy przychodził nam kto czytać nową, a zawsze pięknym stylem napisaną książkę. Teofil zwał się w gronie
Page 107 - tu na ziemi Białe anioły z skrzydłami białemi, Które gdy wezmą w poświęcone dłonie Serce człowiecze. to je drogą świata, Ponad kałuże, błota i przepaści Niosą bezpieczne. czyste. nieskalane, Promieniem Bożej myśli rozjaśnione I tchnieniem Bożej miłości ogrzane. A jam się pytał: gdzie anioły takie? A przy mnie wtedy matka moja stała. Włos rozgarnęła, czoło całowała:
Page 71 - jej obce nie przejmie uczucie, póki jej obcy rozbudzony entuzyazm w nieskończoność życia nie pchnie. Artysta tworzy tylko, tworzy zaś, bo ma zdolność i musi tworzyć, bo tego wymaga organizm całej jego istoty, bo pszczoła także musi miód wydawać, kwiat musi pachnieć, woda rzeki musi
Page 62 - wygląda jak pies, co milczkiem kąsa, jak stara dewotka, co pobożnie obgaduje, jak Żyd lichwiarz obszarpany. co dukaty obrzyna i co ci wszystką złotą monetę życia twojego fałszuje. Nieszczęście wygląda jak pijanica nad rankiem, jak nietoperz, jak błoto, jak palce z zanokcicą, jak brudna chustka od nosa —' fe! fe! Słuchaj mojej rady, bądź lepiej szczęśliwym,
Page 1 - obsiadali, codzień prawie, przez całe. długie, jesienne i zimowe wieczory! Niziutki, czarnym marmurem wyłożony, miał dokoła bronzową galeryjkę od staczania się głowien zabezpieczającą, dwie żelazne podstawki na których się drewka układało — a drewka olszowe, takie suche, tak mało zostawiające po sobie węgla i popiołu, tak czyste, jasne, płomienne, że choćbyś miał smutek na sercu, choć
Page 16 - Ach! żal mi teraz, że napisałam to słowo: egoizm. On i egoizm? On, co tak szafował zdrowiem, majątkiem, szczęściem. co dla przyjaźni lub szlachetnego celu byłby swe dobre imię oddał bez wahania, i nazwać go egoistą! Kiedy dzisiaj pierwszy lepszy czytelnik rozumie przez

Bibliographic information