Wiersze zebrane

Front Cover
Czytelnik, 1968 - 828 pages
0 Reviews

What people are saying - Write a review

We haven't found any reviews in the usual places.

Contents

Lato 192
19
Znów Oktostychy Farniente
43
Krzak gorejacy
44
Prostota
45
Wlosy
46
Pózne przebudzenie
47
Noc
48
Powrót
49
Jeszcze tylko jedno wspomnienie
481
Gdy minq wszystkie burze i znovm bedziemy
482
Daj rfkf Przylóz tutaj Oto bije serce
483
Zmartwychwstac znaczy leyrosnqé jak drzewa
484
Znovm upadaé na blotnq ziemie
485
tylko w takim locie podnitbnym
486
Wiesz ze mylisz sie zem Polak jak ty
487
znowu nowy wstaje dzień
488

Szczeįcie
50
ja
51
Sredniowiecze
52
Architektura
53
Swiatlo
54
Artyleria
55
Erotyk
56
Erotyk
57
Chwila w jesieni
58
Erotyk
59
Epika
60
Na ciemnofioletowym tle
61
Biale sloneczniki
62
Las
63
Obertas
64
Cakewalk
65
Deszcz
66
Tjoldi
67
Groteska
68
Rodzina
69
Rozstanie
70
Nasza milosc
71
Na cichej gtmezdzie
72
Oktostychy pózniejsze Noc w polu
73
Saratów
74
Conrad
75
Do matki
76
Triangulacje
77
Dnie
78
Recueillement
79
Ciepla zima
80
Ucieczka
92
Utēskniony pociaj
107
Swiete zaslony
124
KASYDY ZAKOŃCZONE SIEDMIOMA WIERSZAMI 1925
139
Slońce
152
Sierpien
153
Siedem wierszy
168
Gospodarstwo
181
Zima
194
Z Ksiēgi nocy
207
Kolysanka 5
220
Kolysanka o zmroku
221
Kolysanka o zmroku inaczej
222
Gdzie ry? Daleko
224
Cztrwone strzepy plaszcza
225
Glos slyszalem dzié zalosny
226
Ta czarna sien i wqskie schody
227
Mlodzieniec mowi
228
Kiedyi to sie tesknilo
229
In modo pastorale
230
W nocy ktoé gra jednym palean
231
Chodze Chodze Chodze
232
Smutne lato
233
Niech w twej pamieci mila 23
237
Czasem z zielonego widzianego pejzazu
238
Chce jeszcze siwym samochodem
239
Male miasto Marburg
240
znad granicy jui nadciqga
242
Jakie czarne niebo
243
Pokazaleé mi z kasztanowych puszcz
244
Sluchaj MopczeX Medrcy z Szyraz
245
Moja i twoja dusza z dawna sie stala jedna
246
Zatajon w wirydarzu skryty te drzew ogrody
247
Wieczór latu na to dany
248
POWRÓT DO EUROPY 1931
251
Koguty
254
Zaproszenie do podrózy
256
Wyspy
258
Most
259
Do 2ony
260
Smierc lorda Byrona
261
Pozar atelier
262
Gospodarstwo
264
Do S B
266
Dla Lcopolda Staffa
279
Do przyjaciela wroga
293
Umarla ale zywie
307
Jaskólki tuz przy oknie usiadly na drutach
320
Jezeli znowu znajde przyjemnoié w podrōzy
324
Nic nas z sobq nie Iqczy i nigdy nie zlqczy
325
Boje sic ze jak Hafis DzeladeddinRumi
326
Gdy stopniejq juz iniegi
327
Gdy nagle zimno przez powietrze
328
Cmentarne brzozy niby pianki
329
Bezlistne drzewa w sloncu cale 33O XV W powietrzu zapach czué piosenki
331
Znowu wiec cieplo
332
Lubie gladzic iwierków kohe
333
Trzy mile od Szyrazu jest wysoka góra
334
Trzy mile od Krakowa jest wysoka góra
335
Dzionek kazdy w nowy sposób strwozon
336
Upokarza mnie miloié
337
W samotnoici gdziei na ton albo w obcym mieicie
338
Glosy ptaków juz opadly
339
Kiedy chlodny deszcz pada 34O XXV Orion wbity w zielen nieba
341
Zlociste piaski i czarne sosny
342
Wierzby stulily sic jak gniazda
343
Przez tak pamietny zapach siana
344
Gdy ciebie sie dotykam
345
Przez caly bialy dzionek czekam
346
Wieczór zaszedl w szare góry
347
Widze co nocy bezden czarniawq
348
Sam jak drzewo ponad wodq
349
Miotany o wieczny glodzie 35O XXXV Po majowym deszczu siedze na balkonie
351
W nocy która jest straszna jak morze
352
Ja tylko tak udaje
353
Ziemia klosami sie pochyla
354
Czekam az liicie opadnq
355
Przyjdz o imierci siostro spania
356
Schodze w kamienny wqwóz latomii
357
Znów spaié jak w trumne w czarne puchy
358
Kiedy sic twoja glowa w fale snu zanurza
359
W zimowym spowiciu dymu
360
Czesto ini mi sie zlote i gwaltowne niby
361
Myile ze kiedy zasne
362
Omzone mglq pierwotnych bytįw
363
Breughel 357
377
Do Menalka
390
Sen w gaju
403
In memoriam
413
Oda do Czasu
427
Oda trzecia Na bieg maratonski
443
PLEJADY
457
Bylei samym ciahm
478
Lubilem gdy w mundurze oparty na plugu
479
Ach Jaroslawie myél o zywych proszf
480
Jakaz sie te rymie takim kryje tajemnica
489
Ta ciepla noc jesienna
490
Nie sonety mi w glowie
491
W muémeciu wargi
492
Zapatrzeni to dalekie chmury
493
Obejmij mnie i patrzmy w szarq otchlan czasu
494
W tym mķesete czarnozielonkawym
495
Zmarzlych glicynij bzowe szarfy
496
Tu na malachit tych rozwalin
497
Idzie Salome z glowq Bloka
498
A dzié w zamariych wód laguny
499
Tam kiedyé gdy juz nas wypedzi
500
Greckie oblicze w zlotej chwale
501
W Parmie nie ma fiolków parmenskich
502
Chmury czasami z ząltej ochry
503
Dlaczego nikt nie zlozy dloni
504
Kroki mego dzieciństwa odczuwam za sobq
505
Nieraz kiedy samotnie przechadzam sie lasem
506
Na czarnym fortepianie te czerwone róze
507
Nachylony nad ziemiq schowany w krzak bzu
508
Jedna jak zloto inna jak szmaragdy
509
Ach ksiqzki to jest malo Caly ksiqzek stos
510
Nad domem blfkit jak baldachim
511
Ten wiersz o kwiatach i jeziorach
512
Od Rozmadowa tancuta Lezajska
513
Wietrze wiosenny ty mi odslonisz
514
Domy piqte przez dziesiqte
515
Na cmentarzu w Sandomierzu
516
Filary grajq jak organy
517
A kiedy bcdzie lato i gorqco
518
Ach daj mi róze z twoich rqk
519
Jeili tie zycie z wszystkich stron zaleua
520
dzien nie dzień i noc nie noc
521
Upita wittem Hafisotoym
522
Starej gitary suche brzeki
523
Od szczytu do szczytu od wiez do wiez
524
Ach jeszcze raz zwyczajne slowo
525
Odchodzié w imierc powracac w zycie
526
Oblocznq górq plynie ptak
527
Jeszcze mi pachnie zycia szlak
528
Przelecial ptak wywrózyl ptak
529
Kwiecie akacji gesto lec i
530
Wiruje platków kwietnych inieg
531
Wiruje niepamieci inieg
532
W tym iniegu jak w kolysce ipiq
533
Córko króla Popiela
534
Kochanku Maryli
535
Ci którzy nad rzekami zielonymi kleczq
536
Przez Etny biale iniegi
537
Reka opuszcza nié i ini
538
Obiecalem wiec ci przynosze
539
Jeszcze kiedy i w Tymoszówce
540
Zioka taki wiersz napisala
541
Sam Schodze stopniami
542
Lasica pod Zawratem
543
Moje zaproszenie do podrōzy
544
Na dole zieleń a nad zieleniq
545
Niczego sie nie nauczylem
546
Widzisz ten uimiech ten bieg
547
Czasem przez te pogody górskie
548
Tu na wysokiej Cyrhli
549
Me wracac nie wracaé do wspomnień
550
Co wieczora gdy wszystko cichnie
551
Nocigwiazdy I iwiatlo w dole
552
Szanujcie szarotki Na skale
553
Zastqpil droge z pepeszq
554
Jeili kiedyi idqc drogq
555
Du du du du
556
Dawno myimy sic nie widzieli
557
Ten gīaz ta swastyka
558
Na trawie wķród tojadów miedzy lelujami
559
Zagnane nad Czarny Staw
560
W tej gontem pokrytej kaplicy
561
Duszno dzisiaj w pokoju
562
To jest ton iwiata ta cisza imiertelna
563
Wczeinie Pierwszy dzien czerwcowy
564
Tu stara moja biblioteka
565
dzii jak co dzien nad oceanem
566
Codziennie widze teraz w oknie
567
W centrum Afryki wysoka Kenia
568
W poludnie myķle o tych co sie trudzq
569
Nie zapomina sie tak latwo zycia
570
Wieczór tuszem cienie kryili
571
Po kim bijq dzwony ranne
572
Kiedyi na Sycylii
573
Trzy anioly usiadly jak w Trcycy Rublewa
574
Umrzeé trzeba lecz lepiej i trudniej
575
Zaiosze jednakie snujq sie te sprawy
576
Poioiedziala mi stara góralka
577
Nad waszymi glowami
578
Dzisiaj w radio slyszalem
579
Ach jakiez tutaj krzyze
580
W staroici w samotnoici
581
Tutaj gdziei iniegiem przysypany
583
W gorqcej lazni wypieszczone
584
Nad czarnq wodq iwietojanskq
585
Och noc noc i mróz i mróz
586
Cóz z tego ze szczebiocq skowronki
587
znowu legi znovm pola
588
Co rana w mgle topole wstajq
589
Wyszla z lasu dziewka w koszuli i boso
590
Senne labedzie plynq na noc do przystani
591
Jutrzenka plaszcze zarzuca swoje
592
Lasy opadly
594
Przypisy
595
TRISTAN PRZEBRANY
599
Czerwone bougainville palmowego sadu
614
WIERSZE ULOTNE
633
Pokój
646
WARKOCZ JESIENI 1954
653
Jak diabelski Paganini
662
Zostanie po mnie tu mój ród
668
Poslanie
675
Sw Roch Wita Stwosza
681
Schumann
687
Mrozne rano
694
Jesierme gwiazdy
707
Svnat sic rzqdzi czterema temperaturami
720
Czy teraz jest wiosna?
732
Aglae
746
Jesiony w Klikuszowej
759
KRAGLY ROK 1967
775
Cyganie
783
Lipiec
796
Skonczone przeznaczenie i czuje jak srogi
810

Bibliographic information